Gdy myślimy o zatruciach przychodzą nam do głowy scenariusze kryminałów.Tymczasem najczęstszą przyczyną zatruć są leki z domowej apteczki lub rośliny rosnące w najbliższym otoczeniu. Niestety takie sytuacje często dotyczą dzieci. Wyobraź sobie – wchodzisz do pokoju i zastajesz swojego malucha z rozrzuconymi, kolorowymi tabletkami z Twojej torebki. W takich sytuacjach stres potrafi całkowicie sparaliżować. Co gorsza w sieci krąży mnóstwo przestarzałych, niebezpiecznych rad dotyczących radzenia sobie z zatruciami. Ten artykuł pokaże Ci na chłodno, jak postępować w pierwszych krytycznych minutach, kogo powiadomić i jakich błędów bezwzględnie unikać, aby skutecznie uchronić dziecko przed tragedią.
Jak dochodzi do zatrucia lekami lub roślinami u dziecka
W medycynie ratunkowej doskonale wiemy, że dzieci poznają świat – wkładając wszystko, co znajdą na swojej drodze, prosto do ust. Większość wezwań karetki do zatruć u dziecka wynika z nieszczęśliwych wypadków i nieuwagi dorosłych. Leki przeciwbólowe, nasenne często przypominają małe, lśniące cukierki z popularnych drażetek, a syropy mają słodki, owocowy zapach.całej. Pozostawiona torebka babci na podłodze, niedomknięta szafka w łazience czy leki leżące na niskim stoliku nocnym to gotowy scenariusz zatrucia. W przypadku roślin, raczkujące niemowlęta naturalnie sięgają po zwisające liście. Wystarczy chwila naszej nieuwagi i nieszczęście gotowe.
Objawy, które powinny Cię zaniepokoić
Czasami udaje się złapać dziecko na gorącym uczynku, ale nierzadko to dopiero nagła, drastyczna zmiana zachowania malucha jest dla rodzica pierwszym dzwonkiem alarmowym. Toksyny uwalniają się w żołądku w różnym tempie, dlatego nawet jeśli nie przypominamy sobie aby dziecko miało w ostatnim czasie coś w ustach to i tak zawsze bierzemy pod uwagę możliwość ostrego zatrucia.
Objawy jak: silne, nagłe nudności, chlustające wymioty oraz ostra biegunka, często połączone z kurczowym bólem brzucha – zawsze muszą budzić podejrzenie zatrucia. Z perspektywy ratownika medycznego jeszcze groźniejsze są objawy neurologiczne. Należą do nich nagła, nienaturalna sennoś – dziecko dosłownie przelewa się przez ręce, zaburzenia równowagi, bełkotliwa mowa czy drgawki. Warto wspomnieć też o wyglądzie źrenic, które mogą stać się nienaturalnie zwężone jak szpilki lub szerokie jak pięciozłotówki. W przypadku zjedzenia toksycznych roślin bardzo często dochodzi też do natychmiastowego obrzęku śluzówek. Dziecko zaczyna się obficie ślinić, płacze z powodu pieczenia w ustach, a jego oddech staje się płytki, świszczący lub bardzo utrudniony z powodu obrzęku dróg oddechowych.
Pierwsza pomoc krok po kroku
Kiedy podejrzewasz zatrucie – działaj! Liczy się każda minuta. Nie zmarnuj jej na panikę. Przede wszystkim natychmiast przerwij kontakt dziecka z trucizną. Jeśli maluch ma jeszcze w ustach resztki tabletek lub rośliny musisz je stamtąd usunąć. Jeśli nie chce tego zrobić, delikatnie włóż palec do jego buzi i wygarnij zawartość. Następnie spróbuj szybko zrekonstruować miejsce zdarzenia. Obejrzyj rozerwaną paczkę, policz puste dziurki w blistrze po lekach albo oceń, jak duży kawałek liścia zniknął z doniczki. Z tą wiedzą w głowie zabierz dziecko w bezpieczne miejsce, posadź je obok siebie i od razu chwyć za telefon, aby wezwać profesjonalną pomoc. Cały czas obserwuj, czy maluch jest przytomny i czy swobodnie oddycha.
Czego nie robić przy podejrzeniu zatrucia?
To zdecydowanie najważniejsza część tego tekstu. Obala najgroźniejszy mit krążący w internecie. Na wielu portalach, a nawet w starszych poradnikach do pierwszej pomocy, wciąż można natknąć się na radę, by przy zatruciu lekami sprowokować u dziecka wymioty w ciągu pierwszych dwudziestu minut. To niebezpieczna i przestarzała metoda. Współczesna toksykologia i medycyna ratunkowa stanowczo odradza takie działanie. Wywoływanie wymiotów na własną rękę może skończyć się tragicznie. Jeśli dziecko połknęło substancję żrącą, pieniącą się lub drażniącą, wracająca treść żołądkowa powtórnie oparzy przełyk. Grozi to też zachłyśnięciem oraz zachłystowym zapaleniem płuc. Decyzję o ewentualnym wywołaniu wymiotów podejmuje wyłącznie medyk lub dyspozytor medyczny na podstawie wywiadu! Bezwzględnie zakazane jest również podawanie mleka do picia. Mleko nie jest uniwersalną odtrutką, a wręcz przeciwnie – tłuszcz w nim zawarty drastycznie przyspiesza wchłanianie wielu toksyn. Podobnie unikaj podawania węgla aktywnego na własną rękę, bez wyraźnego zalecenia medyka /dyspozytora, ponieważ węgiel zabarwia śluzówkę na czarno, całkowicie uniemożliwiając późniejszą ocenę oparzeń w szpitalu.
Jakie informacje przygotować dla dyspozytora i ratowników z karetki
Dyspozytor medyczny(999) czy lekarz dyżurny w centrum zatruć nie jest jasnowidzem. Aby dać Ci prawidłowe instrukcje, potrzebuje twardych danych.Dlatego tak ważne jest znalezienie opakowań po lekach – podaj dokładną nazwę preparatu, dawkę zapisaną na pudełku (w miligramach) oraz maksymalną liczbę tabletek, jakich brakuje. W przypadku roślin domowych zrób telefonem wyraźne zdjęcie uszkodzonego kwiatka, a oderwany liść koniecznie zachowaj i zabierz ze sobą, gdy na miejsce przyjedzie Zespół Ratownictwa Medycznego lub gdy sam udasz się na SOR. Niezwykle ważna dla lekarzy jest też godzina, w której doszło do zdarzenia, ponieważ okno terapeutyczne dla odtrutek jest ściśle ograniczone czasem. Na koniec, musisz znać w miarę dokładną, aktualną wagę swojego dziecka. Leki, w tym odtrutki wylicza się na kilogram masy ciała małego pacjenta.
Najczęstsze trujące rośliny domowe i ozdobne
Nasze salony przypominają dziś istną dżunglę, ale wiele z tych pięknych roślin to cisi zabójcy, którzy w ogóle nie powinni znajdować się w zasięgu dziecięcych rączek. Prawdziwym klasykiem jest difenbachia. Nazwa może i trudna, ale gwarantuję Ci, że na pewno znasz tą roślinę. Jej soki zawierają nierozpuszczalne kryształy szczawianu wapnia, które działają jak mikroskopijne igły. Odgryzienie liścia difenbachii powoduje natychmiastowy, potężny ból, pieczenie i obrzęk języka oraz krtani, który może dosłownie udusić dziecko w kilka minut. Równie niebezpieczna, a niezwykle popularna, jest monstera dziurawa. Choć zachwyca wyglądem, jej tkanki silnie drażnią przewód pokarmowy, wywołując skurcze, wymioty i problemy z połykaniem. Na czarnej liście młodych rodziców powinny znaleźć się również dracena, skrzydłokwiat, zamiokulkas oraz popularna w okresie świątecznym gwiazda betlejemska, której białe mleczko potrafi wywołać ciężkie reakcje alergiczne i zatrucia pokarmowe.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
Czy wywoływać wymioty u dziecka po połknięciu leku?
Absolutnie nie. Prowokowanie wymiotów na własną rękę może doprowadzić do wtórnego uszkodzenia przełyku, pęknięcia żołądka lub śmiertelnie groźnego zachłyśnięcia się treścią żołądkową do płuc. Taką decyzję podejmuje wyłącznie dyspozytor medyczny lub toksykolog po zapoznaniu się z rodzajem połkniętej substancji.
Co zrobić z opakowaniem po leku lub resztką rośliny?
Nigdy ich nie wyrzucaj. Zabezpiecz puste blistry, ulotki, fiolki po syropach lub nadgryzione fragmenty łodyg i liści w czystym woreczku. Są to cenne wskazówki dla lekarzy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Oddaj je ratownikom medycznym po ich przyjeździe, dzięki czemu zespół szpitalny błyskawicznie dobierze odpowiednią ścieżkę leczenia i właściwą odtrutkę jeśli będzie taka możliwość.
Gdzie zadzwonić w sprawie zatrucia poza numerem alarmowym 999/112?
Oprócz standardowego numeru ratunkowego, w Polsce funkcjonują całodobowe Ośrodki Kontroli Zatruć oraz Krajowe Centrum Informacji Toksykologicznej. Pracujący tam lekarze toksykolodzy udzielają natychmiastowych, telefonicznych porad ratunkowych. Warto poszukać aktualnego, bezpośredniego numeru do lokalnego ośrodka zatruć w Twoim województwie i na stałe zapisać go w kontaktach swojego telefonu komórkowego.