Przejdź do treści

Praktyka u Ratownika

Nowa definicja pierwszej pomocy

Zielone światło do ratowania życia czy prawna pułapka? Znaleźliśmy się w dość ciekawej sytuacji. Z jednej strony mamy nowe przepisy, które dają znacznie większe możliwości działania świadkowi zdarzenia. To niezwykle ważny krok, bo to właśnie przypadkowy świadek jest kluczowym ogniwem łańcucha przeżycia. Niestety, jednocześnie bywa też ogniwem najbardziej kruchym. Zmiany w prawie to potężne narzędzie. Na papierze wygląda to znakomicie, ale czy sprawdzą się w praktyce?

Nowa definicja pierwszej pomocy

7 maja 2025 roku prezydent RP podpisał nowelizację ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym (PRM). Po nowelizacji, definicja pierwszej pomocy brzmi:

„Pierwsza pomoc – zespół czynności podejmowanych w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wykonywanych przez osobę znajdującą się w miejscu zdarzenia, w tym również z wykorzystaniem wyrobów medycznych, wyposażenia wyrobów medycznych, systemów i zestawów zabiegowych (…) oraz produktów leczniczych wydawanych bez przepisu lekarza dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.” (Art. 3 pkt 7 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym)

Prawo na papierze a rzeczywistość widziana oczami pierwszego świadka zdarzenia

Zapisy w nowej definicji dają nam wreszcie jasne wskazówki dotyczące podawania leków w sytuacji zagrożenia życia, a więc precyzują coś, czego wcześniej wprost nie mieliśmy. Dotychczas można było podpierać się art. 26 kodeksu karnego. Zapis ten mówił, że osoba udzielająca pomocy działa w granicach prawa jeśli podejmuje działania w celu ochrony największych wartości – życia i zdrowia.  Jednak dopiero nowa definicja pierwszej pomocy mówi wprost o możliwości podawania leków przez świadków zdarzenia.

Jednak aby te zmiany były naprawdę dobre, nie mogą tylko świetnie wyglądać na papierze. One muszą działać na  poziomie ulicy. Tam nie ma prawników ani lekarzy. Tam stoi przypadkowy świadek zdarzenia. Mamy zwykłego człowieka, który często po prostu boi się, że zrobi komuś krzywdę, a z tyłu głowy wciąż ma obawę, czy za swój błąd nie pójdzie do więzienia. Pojawia się więc fundamentalne pytanie – czy nowymi przepisami daliśmy ludziom upragnione zielone światło do działania, czy raczej wrzuciliśmy ich na minę większej odpowiedzialności?

Co dokładnie zmienia nowelizacja?

Po nowelizacji, definicja pierwszej pomocy (zgodnie z Art. 3 pkt 7 ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym) uwzględnia teraz nie tylko wykonywanie czynności ratunkowych, ale wskazuje wprost na możliwość wykorzystania(…) wyrobów medycznych, wyposażenia wyrobów medycznych, systemów i zestawów zabiegowych (…) oraz produktów leczniczych wydawanych bez przepisu lekarza dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Brzmi skomplikowanie? Spokojnie! Skupmy się na tym, co ta zmiana oznacza w codziennym życiu dla świadka zdarzenia, który udziela pierwszej pomocy. Zaczniemy od możliwości podawania leków, bo ten temat budzi najwięcej emocji.

Leki w rękach świadka zdarzenia – co to oznacza w praktyce?

Osoba udzielająca pierwszej pomocy może teraz bez obaw o konsekwencje prawne wykorzystać leki posiadane przez poszkodowanego, na przykład:

  • ampułko-strzykawkę z adrenaliną (przy wstrząsie anafilaktycznym),
  • glukagon (w przypadku hipoglikemii i utraty przytomności u cukrzyka),
  • leki przerywające atak drgawkowy,
  • inhalator (w silnym napadzie astmy).

Jest tu małe “ale”. Możliwość podawania wymienionych wyżej leków dotyczy to sytuacji, w której osoba poszkodowana jest przewlekle chora i posiada przy sobie leki przeznaczone do użycia w sytuacjach nagłych. Kluczowe jest to, że teraz może je podać ktoś inny – świadek zdarzenia.  To nasza nowa broń w walce o życie, ale aby trafiała do celu musimy nauczyć świadków zdarzenia rozpoznawać te stany i odpowiednio reagować. Inaczej może się okazać, że będzie z tym więcej zamieszania niż pożytku. 

Jak to ugryźć w praktyce? Jeśli tylko sytuacja na to pozwala staraj się, aby pacjent sam przyjął swoje leki. Ty możesz asystować i udzielać mu przy tym pomocy.

A co jeśli pacjent nie jest w stanie sam tego zrobić, a lek jest dostępny na miejscu zdarzenia? To doskonałe pytanie. W takim przypadku masz jeszcze jednego asa w rękawie. Jest nim dyspozytor medyczny. Pomoże Ci on podjąć odpowiednią decyzję i zdejmuje odpowiedzialność z Twoich barków. Pamiętaj o tej możliwości!!!

Nowa definicja pierwszej pomocy to nie tylko możliwość podawania leków

Ustawa wprost wspomina o możliwości wykorzystania przez świadka zdarzenia „wyrobów medycznych, wyposażenia wyrobów medycznych, systemów i zestawów zabiegowych”.

Przekładając ten prawniczy język prawo daje teraz cywilom wolną rękę na użycie sprzętu, który do tej pory bywał traktowany jako domena ratowników medycznych. Jest tylko jeden warunek – takie działanie musi służyć ratowaniu życia. 

Oto najważniejsze grupy sprzętu, po które świadek może teraz legalnie i bez wahania sięgnąć:

1. Zatrzymanie krążenia

  • Automatyczne Defibrylatory Zewnętrzne (AED)

Właściwie to szkoleniowcy trąbią o tym od lat, ale nowe prawo  ostatecznie i bezdyskusyjnie podkreśla ich wagę i mówi wprost –  świadek zdarzenia ma pełne prawo  użyć  AED na pacjencie.

2. Tamowanie masywnych krwotoków

  • Stazy taktyczne (opaski uciskowe, np. CAT, SOFT-T)

Narzędzia stosowane w medycynie  pola walki na dobre wchodzą  do cywila. To chyba największa ewolucja ostatnich lat. Coraz częściej trafiają do apteczek  samochodowych i domowych.

  • Opatrunki hemostatyczne

 Szczególnie przydatne jeśli rana znajduje się w miejscu, gdzie nie da się założyć stazy (np. pachwina, pacha). Dotyczy to oczywiście sytuacji gdy mamy do czynienia z krwotokiem zagrażającym życiu.

  • Opatrunki wentylowane

Do zabezpieczenia otwartych ran klatki piersiowej. Coraz częściej można je spotkać w rozbudowanych apteczkach czy zestawach strzeleckich.