Przejdź do treści

Praktyka u Ratownika

Bezpieczne ferie czyli jak wrócić z ferii z samymi dobrymi wspomnieniami (i w jednym kawałku)

    Ferie zimowe to czas, na który dzieciaki, (i nie tylko) czekają cały rok. Śniegowe szaleństwo, narty, sanki i bitwy na śnieżki – to wszystko brzmi jak przepis na idealny tydzień. Ale co zrobić, aby po tych dwóch tygodniach pozostały tylko fantastyczne wspomnienia, a szalone zabawy nie spędzały snu z powiek rodzicom i opiekunom?

    Odpowiedź jest prosta – zabierzcie w tę podróż apteczkę pierwszej pomocy. Ta klasyczna owszem też będzie mile widziana, lecz przede wszystkim pamiętajcie o tej którą macie w głowie. Pomogę wam ją trochę uporządkować. Czytasz i myślisz “znowu nudy o bezpieczeństwie” Nic bardziej mylnego. Zapraszam do czytania.

    Dlaczego zima nie wybacza błędów?

    Bo warunki są z góry trudniejsze niż w czasie letnich wakacji. Jest ślisko i zimno (no przynajmniej powinno być), sporty są dynamiczne, a warunki w niektórych miejscach potrafią zmieniać się błyskawicznie. Nawet najbardziej przezorni nie przewidzą wszystkiego. To jest ta zła wiadomość. Dobra jest taka, że mamy wpływ na to, jak zareagujemy.

    Prawidłowa reakcja nie tylko zmniejsza ból, i skraca powrót do zdrowia. Czasem może też zdecydować o tym czy będziemy mieli szansę na kolejne zimowe szaleństwo.

    Etap 0 Bezpieczna podróż – ferie zaczynają się w garażu.

    Zanim w ogóle zobaczycie śnieg, musicie do niego dojechać. Zima to trudny czas dla kierowców, dlatego warto pamiętać o kilku zasadach, które mogą uratować życie.

    Dzieci w fotelikach ale …bez kurtek! To jedna z najważniejszych zasad zimowego przewożenia dzieci, a jednak wiedza ta jest wciąż mało znana. Gruba, puchowa kurtka sprawia, że pasy bezpieczeństwa nie przylegają do ciała. W razie wypadku kurtka się kompresuje, powstaje luz, a dziecko może wyślizgnąć się z fotelika. Zdejmij dziecku kurtkę w aucie i przykryj je kocykiem -będzie bezpieczniej i równie wygodnie.

    Latające pociski. Niezabezpieczony termos, tablet czy buty narciarskie leżące luzem na tylnej półce w momencie nagłego hamowania zamieniają się w pociski o wadze kilkudziesięciu kilogramów. Bagaże – do bagażnika. Drobne przedmioty do schowków. Takie świadome pakowanie auta zajmie Ci tylko kilka minut więcej. Bądź pewien – podziękujesz sobie za to.

    Czołgista patrzy przez wizjer, Ty nie musisz. Chociaż jazda autem czasem rzeczywiście potrafi przypominać udział w jakiejś bitwie. Odśnieżenie tylko kawałka szyby to proszenie się o kłopoty. Koniecznie usuń też śnieg i lód z dachu – spadająca tafla lodu może uszkodzić auto jadące za Tobą lub zsunąć się na Twoją szybę przy hamowaniu, i całkowicie pozbawić widoczności. I wiesz co – to zawsze zdarzy się w najgorszym momencie. 

    Zmęczenie to wróg. Jest bardzo podstępny. Planujecie długą trasę? Róbcie przerwy co 2-3 godziny. Wyjdźcie z auta, przewietrzcie się, rozprostowuje nogi. Kawa nie zastąpi regeneracji, a krótki spacer dotlenia mózg i poprawia koncentrację kierowcy. Czy wsiadasz za kierownicę po alkoholu? Oczywiście, że nie. Skrajne zmęczenie i brak snu pozbawia uwagi “za kółkiem” równie skutecznie jak procenty.

    Posiłek na trasie. Ja tez mam ochote na talerz ziemniaków i schabowego. Jednak obfita porcja jedzenia może sprawić, że po powrocie na trasę  szybko przyjdzie zmęczenie. Jedz lekko.

    I na koniec mała prośba. Znajdź miejsce na apteczkę pierwszej pomocy w aucie. Tylko proszę nie wrzucaj jej do bagażnika. Po wypadku będzie tam jak po wybuchu bomby, o ile w ogóle go otworzysz. Zdecydowanie lepiej włożyć apteczkę tak aby była pod ręką kierowcy.

    Zimowa „Piątka”, czyli lepiej zapobiegać niż…marznąć.

    W tym roku zima nie tylko zaskoczyła drogowców, ale też sprawiła miłą niespodziankę swoją obecnością, szczególnie dzieciom. Mamy śnieg i ujemne temperatury, a zatem:. 

    • Czapka na głowę! Przez głowę ucieka nawet 40-50% ciepła. Nawet najlepsza kurtka nie pomoże, jeśli głowa jest odsłonięta. Nie trać głowy dla mody – załóż czapkę, a przynajmniej miej ją ze sobą w plecaku.
    • Ubieraj się na cebulkę. Warstwy to klucz. Zawsze możesz coś zdjąć, ale jak zmarzniesz, nie wyczarujesz dodatkowego swetra. Must have w plecaku: zapasowe suche skarpetki i rękawiczki. Przemoczone ubranie to autostrada do wychłodzenia.
    • Paliwo dla organizmu. Czekolada? Jest smaczna, ale daje energię tylko na chwilę. Najlepiej rozgrzewają posiłki białkowe! Wrzuć do plecaka baton proteinowy, a w termosie miej ciepłą herbatę z miodem i cytryną (zamiast zimnej puszki napoju).
    • Ruszaj się! Kiedy stoisz – marzniesz.  Nawet jeśli ubranie przemoknie i nie masz suchych na zmianę to nadal możesz sam generować ciepło. Nie stój, ruszaj się.
    • Chroń się przed wiatrem. Jeśli robisz postój na szlaku, szukaj słońca i osłony od wiatru.

    Głodny wiedzy w temacie pierwszej pomocy w hipotermii? Przeczytaj koniecznie!

    Urazy – krótka instrukcja pierwszej pomocy.

    Stało się. Upadek, ból, strach. Co robić?

    1. Zadbaj o bezpieczeństwo

    Jeśli do upadku doszło na stoku lub lodowisku, najważniejsze jest, by nikt w Ciebie  nie najechał. Jeśli to możliwe, szybko usuń się z miejsca zdarzenia. Warto porozmawiać o tym z dzieckiem przed zabawą – jak bezpiecznie upadać i jak szybko ” turlać się” w bezpieczne miejsce. Warto też zainwestować w poprawę widoczności. Może to być  kamizelka odblaskowa, ale  kolorowa odzież też świetnie się sprawdzi.

    2. Stłuczenia i złamania

    Na stłuczenia najlepsze jest zimno. Śnieg włożony do rękawiczki to gotowy, darmowy kompres. Jeśli podejrzewasz złamanie lub zwichnięcie (noga jest nienaturalnie ułożona, ból jest silny):

    • Nie panikuj. Daj poszkodowanemu chwilę na złapanie drugiego oddechu.
    • Ułóż kończynę tak, by bolało jak najmniej.
    • WAŻNE: Nie zdejmuj buta przy urazach stawu skokowego! Wysoki, mocno zawiązany but narciarski czy trekkingowy działa jak stabilizator
    • Prowizoryczne unieruchomienie zrobione z narciarskich kijków, gałęzi itp. W tym momencie zawsze pojawia się pytanie – robić, czy lepiej nie? To zależy. Jeśli jesteśmy w miejscu gdzie jest możliwość szybkiego uzyskania pomocy to lepiej nie wykonywać unieruchomienia. Zamiast tego lepiej pomóc pacjentowi ułożyć się tak, aby ból był jak najmniejszy.  Innym kryterium będzie potrzeba transportu pacjenta. Jeśli nie musimy go transportować lepiej odpuścić robienie unieruchomienia. Ułożyć wygodnie i czekać na dojazd pomocy. Jeśli jednak pacjent wymaga transportu – na przykład wypadek zdarzył się w górach i trzeba go znieść niżej to warto je zrobić, nawet jeśli będzie prowizoryczne. Podobnie jeśli decydujesz się samodzielnie jechać do szpitala również warto poświęcić czas na zrobienie unieruchomienia.

    3. Urazy głowy

    Najważniejsze! Każda utrata przytomności po uderzeniu w głowę (nawet chwilowa) wymaga wizyty w szpitalu i obserwacji. Gdy pacjent po urazie nie odzyskuje przytomności – dzwoń na numer alarmowy 999 i zastosuj pozycję bezpieczną.

    Po ułożeniu na boku warto  też pomyśleć o zabezpieczeniu przed wychłodzeniem. Nigdy nie wiadomo jak długo trzeba będzie czekać na przyjazd pomocy. Znakomicie sprawdzi się koc lub folia NRC. Moja rada – najpierw na ziemi rozłóż koc a potem układaj pacjenta na boku. Dzięki temu uda się odizolować go od podłoża, co znacznie spowolni proces wychłodzenia.

    Apteczka na ferie – co spakować, by nie nosić cegły w plecaku?

    Nie musisz zabierać wyposażenia karetki, ale jest kilka rzeczy, bez których nie powinieneś ruszać się na zimowy wypoczynek. Twoja apteczka powinna być lekka, ale skuteczna.

    Oto absolutne minimum, które uratuje większość sytuacji:

    • Folia NRC (Koc termiczny) To ten srebrno-złoty kawałek folii. Zimą to absolutny nr 1. Waży tyle co nic, a chroni poszkodowanego przed wiatrem, mrozem i wychłodzeniem, gdy czeka na pomoc na śniegu. Folia poprawi też twoją widoczność w czasie czekania na pomoc. Dwie folie sprawdzą się lepiej niż jedna, dlatego do apteczki włóż 3 😉
    • Bandaż elastyczny. Król zimowej apteczki. Pozwoli ustabilizować kończynę i pomoże zrobić opatrunek uciskowy. Jak zrobić taki opatrunek i czy potrzebujesz stazy taktycznej w swojej apteczce? Pierwsza pomoc przy ranach i skaleczeniach
    • Opatrunki jałowe (gazy) Niezbędne do zatamowania krwawienia przy ranach. Tylko duża gaza poradzi sobie z dużym krwawieniem.
    • Plastry (z opatrunkiem, zwykły plaster na rolce i coś żelowego na otarcia) Nowe buty narciarskie czy łyżwy potrafią dać w kość i skutecznie zepsuć wypoczynek.
    • Rękawiczki jednorazowe.Twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze. Lepiej je mieć. 
    • Nożyczki. Zmarzniętymi dłońmi trudno rozerwać ubranie – nożyczki są niezbędne.
    • Latarka, najlepiej czołówka.
    • Leki – szczególnie te pierwsze potrzeby jak leki przeciwbólowe. Bardzo pomocne mogą okazać się również środki na chorobę lokomocyjną oraz zwykłą biegunkę.

    „Na złość mamie odmrożę sobie uszy” Kilka słów o odmrożeniach.

    Gdy krążenie krwi zostaje zaburzone przez zimno komórki skóry ulegają uszkodzeniu. Jeśli trwa to krótko, zmiany są w pełni odwracalne. Jeśli ten stan się przedłuża dochodzi do poważnych odmrożeń. 

    Nikt nie nosi ze sobą termometru. Jak więc rozpoznać czy to tylko niewielkie wychłodzenie, czy jednak zbliża się prawdziwe zagrożenie?

    Ból –  to Twój najlepszy anioł stróż. Gdy czujesz ból zmarzniętych dłoni, palców, nosa itp – to znak, że komórki wysyłają sygnał alarmowy.  Skóra jest w tym miejscu blada lub sinoczerwona. Spokojnie. Wystarczy ją ogrzać. Zmieni kolor na czerwony i może jeszcze trochę boleć. Jest to odmrożenie pierwszego stopnia. Jest niegroźne i zdarza się często. Po ogrzaniu skóra jest wrażliwa i warto użyć kremu ochronnego. 

    Jak udzielać pierwszej pomocy przy odmrożeniach? Poniżej najważniejsze zasady.

    • Ogrzewanie prowadź stopniowo. Najłatwiej zanurzyć kończyny w ciepłej (nie gorącej!) wodzie o temp. 35-40°C.
    • NIE pocieraj śniegiem! To filmowy mit, który w rzeczywistości uszkadza delikatną skórę i sprawia ból. Rozgrzewanie przez pocieranie dłońmi też nie jest zalecane. Traktuj odmrożenia bardzo delikatnie.
    • Kiedy do lekarza? Jeśli skóra jest biała, woskowa, twarda lub pojawią się pęcherze, konieczna jest natychmiastowa pomoc lekarska

    Przeczytaj więcej informacji o postępowaniu przy odmrożeniach.

    Krwotok z nosa – obalamy mity.

    Zimne powietrze wysusza śluzówkę, więc krwawienia z nosa zimą rzeczywiście pojawiają się częściej. Jak sobie poradzić?

    • Głowa do przodu (nigdy w tył! Nie chcemy, by krew spływała do gardła).
    • Zaciskamy skrzydełka nosa. (dorośli sobie poradzą, dzieciom trzeba trochę pomóc)
    • Zimny okład na kark (nie na czoło) – to obkurczy naczynia krwionośne. Śnieżna kula będzie w sam raz 😉

    Ruch to zdrowie ale…

    Nagły zryw do aktywności fizycznej może skończyć się bardzo źle. Jeśli na co dzień nie prowadzisz aktywnego trybu życia, lepiej wprowadzaj ruch stopniowo. Wiadomo – ferie, dzieciaki szaleją a my chcemy razem z nimi. Czy wiesz, że najwięcej że najwięcej zawałów i NZK(nagłe zatrzymanie krążenia) przypada na ostatni tydzień grudnia oraz styczeń. 

    A czy zima ma z tym coś wspólnego ❓

    Jest tu kilka mechanizmów, które mogą sprzyjać incydentom sercowym.

    • Skurcz naczyń krwionośnych w odpowiedzi na zimno – wzrost ciśnienia i obciążenia serca. 
    • Większa lepkość krwi w niskich temperaturach – warto dbać o nawodnienie także zimą. 
    • Wysiłek na zimnie (np. odśnieżanie) – nagły wzrost zapotrzebowania na tlen. Szczególnie dla „kanapowców” 😊
    • Stres i nieregularny tryb życia w okresie świątecznym (alkohol, jedzenie, brak snu) 

    💡Im niższa wydolność fizyczna, tym większe skoki tętna podczas pracy łopatą- podobnie jak przy próbie wysiłkowej. Dlatego warto fundować sobie regularny wysiłek fizyczny. Pomachać sobie łopatą, albo co tam kto lubi 2-3 razy w tygodniu.

    Kulig – przygoda czy ryzyko? To zależy…

    Zasada numer jeden, którą należy wyryć w pamięci: Kulig za samochodem na drodze publicznej to nie zabawa – to nagłówek do protokołu powypadkowego. Dlaczego?

    • Fizyka nie wybacza: Gdy auto hamuje, sanki jadą dalej, wbijając się w tył pojazdu.
    • Efekt wahadła: Na zakręcie sanki są wyrzucane z ogromną siłą na pobocze (wprost na drzewa) lub na przeciwległy pas ruchu (pod koła innego auta).
    • Prawo: Jest to nielegalne i grozi wysokim mandatem, choć to najmniejszy wymiar kary w porównaniu do utraty zdrowia.

    Jaki kulig jest bezpieczny? Tylko ten zorganizowany z głową! Wybierajcie tradycyjne kuligi konne, i wyłącznie na terenach leśnych i polnych, z dala od dróg publicznych. Upewnijcie się, że sanki są solidnie połączone, a tempo jest dostosowane do pasażerów. Alternatywą dla sanek są sanie- są bardziej stabilne. Dla dzieci – kaski. Świadomy organizator poświęci wam kilkanaście minut na omówienie różnych sytuacji które mogą przydarzyć się w czasie wycieczki, oraz pokażę wam w jaki sposób należy się wtedy zachować. Na koniec mała – moja prywatna prośba.  Jeśli nie ma śniegu lub też jest go bardzo mało taki kulig jest męczeniem koni. Większość organizatorów traktuje to jako biznes dlatego proszę Cię w tym miejscu o świadomość i empatię. Dzięki 🙂

    W ramach podsumowania i podziękowania, że dotarłeś do końca mały bonus.

    Lista przydatnych numerów alarmowych i aplikacji.

    Pilna pomoc medyczna – numer 999. Alternatywę stanowi numer 112. Ma on swoje wady, dlatego zostawiamy go jako opcję numer dwa. Dlaczego 999 to lepsza opcja? Odsyłam do dwóch przydatnych publikacji:

    Aplikacje, które mogą uratować życie

    Mapa Google

    Zacznę od tej, ponieważ można ją znaleźć praktycznie w każdym telefonie. Za jej pomocą bardzo łatwo jest określić swoją aktualną lokalizację, a następnie ją udostępnić. Jeśli jeszcze nigdy tego nie próbowałeś, warto to zrobić, choćby w tym momencie. 

    Mapy Google pomogą też w znalezieniu najbliższego urządzenia AED. Wystarczy otworzyć aplikację i w polu wyszukiwania wpisać AED. Działa?

    Informacje Alarmowe (Medical ID)

    To nawet nie jest aplikacja. To jedna z zakładek, którą można znaleźć po kliknięciu opcji „Ustawienia” w telefonie. Masz ją w swoim telefonie, wystarczy tylko ustawić. Gdy ją aktywujesz  masz możliwość zapisania w swojej komórce informacji takich jak:

    • dane osobowe (opcjonalnie również swoje zdjęcie) 
    • choroby przewlekłe
    • leki przyjmowane na stałe
    • alergie na leki (szczególnie cenna informacja dla ekipy karetki)
    • kontakt alarmowy do wybranej osoby, na wypadek gdyby coś nam się stało.

    Uwaga! Każda z opcji jest obligatoryjna. Nie ma potrzeby podawać pełnych danych ani numeru PESEL. Najważniejsze są informacje medyczne i kontakt do bliskiej osoby.

    Jak to działa?

    Bardzo prosto. Tylko spójrz. Wezwanie do mężczyzny około 50 lat, który doznał urazu głowy w wyniku upadku z roweru. Jest nieprzytomny. Zbadamy go, ale nic więcej o nim nie wiemy. Ma jednak przy sobie telefon komórkowy. Biorę jego urządzenie do ręki i próbuję odblokować. To prosi o podanie numeru PIN. Jednak w dole ekranu pokazuje się okienko z napisem „połączenia alarmowe”. Klikam. Teraz mogę zadzwonić na numer alarmowy oraz zobaczyć informacje o pacjencie (jeśli wcześniej je tu zapisał). Mogę też bezpośrednio z jego telefonu zadzwonić do jego żony z informacją o wypadku. A to wszystko bez konieczność odblokowania komórki pacjenta.

    Nie jestem zwolennikiem instalowania dziesiątek aplikacji na swoim telefonie. Wskażę jednak tę, którą bardzo lubię. Nosi nazwę „Ratunek”. Od razu zaznaczę, że to darmowa apka, która nie wysyła powiadomień ani nie wyświetla reklam. Szczególnie polecam ją osobom lubiącym wypoczynek nad wodą lub w górach. 

    Na koniec mała uwaga. Naładowany telefon może uratować Twoje życie. Naładowany!!!

    Jeśli po przeczytaniu tekstu przychodzi Ci na myśl “kurcze – może powinienem poćwiczyć to wszystko w praktyce” to lista aktualnych otwartych szkoleń z pierwszej pomocy gdzie możesz mnie spotkać jest tutaj:

    https://praktykauratownika.pl/szkolenia

    Śnieżnych i bezpiecznych ferii.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *