„Nie ruszaj go, bo przerwiesz rdzeń kręgowy!” To zdanie słyszał chyba każdy. Wokół urazów kręgosłupa narosło tak wiele mitów, że świadkowie wypadków często stoją nad poszkodowanym całkowicie sparaliżowani strachem.
Z jednej strony to dobrze, że mamy respekt do tak ważnej struktury naszego ciała. Z drugiej – ten paraliż decyzyjny może kosztować życie. Pora odczarować pierwszą pomoc w urazach kręgosłupa.
Mechanizm urazu – kiedy powinna zapalić się czerwona lampka?
W ratownictwie nie mamy rentgena w oczach, dlatego kluczowa jest ocena mechanizmu urazu. Nie każdy upadek na chodnik kończy się złamaniem kręgosłupa. Istnieją jednak sytuacje, w których uszkodzenie struktury kostnej lub rdzenia kręgowego musisz zakładać z automatu.
Najbardziej narażony na uszkodzenia jest odcinek szyjny kręgosłupa – jest najbardziej ruchomy i podtrzymuje ciężką głowę. Podejrzewaj uraz odcinka szyjnego kręgosłupa w przypadku:
- Wypadku komunikacyjnego (zarówno potrącenie pieszego/rowerzysty, jak i zderzenie aut, gdzie działa potężna siła bezwładności).
- Upadku z wysokości (nawet z drabiny lub schodów).
- Skoku na główkę do płytkiej wody (klasyczny i tragiczny w skutkach mechanizm urazu kręgosłupa szyjnego w sezonie letnim).
- Przysypania ciężkimi elementami (np. na budowie).
Jeśli pacjent jest przytomny, może zgłaszać silny ból karku lub pleców, mrowienie w kończynach, niedowład lub całkowity brak czucia w rękach czy nogach. Te objawy zawsze wskazują na poważny uraz kręgosłupa!
Pierwsza pomoc u pacjenta PRZYTOMNEGO – priorytetem jest ograniczanie ruchu.
Jeśli poszkodowany jest przytomny, rozmawia z Tobą i jego oddech jest prawidłowy – sprawa jest prosta. Twoim zadaniem jest niedopuszczenie do pogłębienia urazu.
- Zabroń pacjentowi się ruszać. Powiedz mu to wyraźnie, bo w szoku ludzie próbują wstawać. „Leż spokojnie, nie ruszaj głową, wezwałem pomoc”.
- Zastosuj ręczną stabilizację głowy. Uklęknij za głową pacjenta, oprzyj swoje łokcie o podłoże (lub o swoje kolana) i delikatnie chwyć jego głowę oburącz, utrzymując ją w pozycji neutralnej (w osi ciała). Nie ciągnij, nie prostuj na siłę! Po prostu zablokuj pacjentowi możliwość poruszania głową.
- Wezwij Zespół Ratownictwa Medycznego (ZRM) Wybierz numer alarmowy 999/112
- Zapewnij wsparcie psychologiczne i chroń przed wychłodzeniem.
Pierwsza pomoc u pacjenta NIEPRZYTOMNEGO – priorytetem jest oddech.
Tu zaczynają się prawdziwe schody i tutaj najczęściej świadkowie zdarzenia popełniają błąd. Pacjent po wypadku komunikacyjnym leży w nienaturalnej pozycji. Jest nieprzytomny, łatwo dochodzi do niedrożności dróg oddechowych. Wiotki język blokuje przepływ powietrza. Pacjent zaczyna charczeć, a tłum gapiów krzyczy: „Nie ruszaj!” To trudna sytuacja dla osoby udzielającej pomocy. Sam kiedyś znalazłem się w takiej sytuacji i bałem się, że ktoś ze świadków zdarzenia może mnie zaatakować.
Rozwiążmy ten dylemat raz na zawsze. Złamany kręgosłup to potencjalne kalectwo. Niedrożność dróg oddechowych to pewna śmierć w kilka minut. Zawsze wybieramy mniejsze zło. Postępuj zgodnie z żelaznym algorytmem:
- Oceń oddech. Jeśli pacjent nie oddycha prawidłowo, musisz udrożnić drogi oddechowe. Spróbuj wysunąć samą żuchwę , a jeśli tego nie potrafisz, delikatnie odchyl głowę do tyłu – tak, aby umożliwić mu oddychanie.
- Jeśli mimo udrożnienia pacjent nadal nie oddycha, natychmiast rozpocznij Resuscytację Krążeniowo-Oddechową (RKO). Czym jest resuscytacja krążeniowo-oddechowa (RKO)?
- Jeśli pacjent nieprzytomny oddycha, a Ty musisz go zostawić, aby wezwać pomoc, albo z jego ust wydobywa się krew lub wymiociny (ryzyko zachłyśnięcia) – obróć go w pozycję boczną bezpieczną. Zrób to najdelikatniej jak potrafisz, starając się utrzymywać głowę, szyję i tułów w jednej osi.
Ewakuacja ze strefy zagrożenia
Często pytacie- a co, jeśli auto po wypadku zaczyna się palić?
To wyjątkowa sytuacja. Z jednej strony jest to zagrożenie dla was i w takiej sytuacji nie macie obowiązku podejmować działania. W takiej sytuacji należy czekać lub spróbować najpierw usunąć zagrożenie.
A jeśli jednak ktoś podejmie się działania i spróbuje wyciągnąć poszkodowanego z auta? Wówczas sprawa ma się następująco. Ryzyko, że auto spłonie razem z poszkodowanym, jest zagrożeniem życia. Wtedy nie przejmujemy się idealną stabilizacją kręgosłupa – chwytamy pacjenta (najlepiej wykorzystując tzw. chwyt Rauteka pod pachy) i ewakuujemy go w bezpieczne miejsce.
Podsumowanie
Uraz rdzenia kręgowego to poważna sprawa, ale nie może blokować czynności ratujących życie. Bądź ostrożny, stabilizuj głowę i nie ruszajmy poszkodowanego, jeśli nie ma takiej potrzeby. Jednak gdy stawką jest utrzymanie oddechu i krążenia -działaj z pełną determinacją.
Teoria zawsze brzmi ładnie i wydaje się prosta. Spokojnie – w praktyce też da się to zrobić. To kiedy widzimy się na szkoleniu;) ?